Rynek pierwotny, a negocjacja cen

Rynek pierwotny nie jest tak przyjazny negocjacjom cen, jak rynek wtórny. Wynika to z tego, że deweloper ma do pokrycia masę kosztów, oddaje nam w ręce nowe mieszkanie, które spełni nasze oczekiwania. Jednak nie oznacza to, że nie warto negocjować. Czasami bowiem negocjacja nie musi dotyczyć samej ceny, ale np. gratisów w postaci balkonu, miejsca parkingowego. Jeśli jesteś pierwszym jak i ostatnim klientem, masz większe szanse na negocjację ceny. Możesz np. zaoferować zmniejszenie ceny o 10 000 zł na „dobry początek”. To nic nie kosztuje, warto zatem próbować. Niestety rynek pierwotnym ma swoje żelazne zasady, pamiętajmy jednak, że zasady są po to, aby je łamać. Nie załamuj się zatem, ale podejmij próbę negocjacji, jak nie w formie ceny to w formie dodatków, które naprawdę kosztują niemało. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale miejsce parkingowe kosztuje od 25 000 zł w górę. Jest zatem o co walczyć. Czyż nie? Jeśli jesteś osobą skrytą, nieśmiałą, warto zabrać na rozmowę z deweloperem wygadanego kolegę lub wygadaną koleżankę, która nam w negocjacjach pomoże. Podsuńcie solidne argumenty, np. w drugiej części miasta budowane są mieszkania i tam nam zaproponowano mieszkanie o 15 000 zł tańsze. Daje to do myślenia i może pozytywnie wpłynąć na decyzję dewelopera, choć nie musi. Próbujmy, walczmy, bowiem każdy grosz się dzisiaj liczy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]