Czy to była naprawdę okazja?

W dzisiejszych czasach, kupując mieszkanie, po naprawdę okazjonalnej cenie, wydaje się nam, że złapaliśmy Pana Boga za nogi. Dotyczy to zarówno kupna na rynku wtórnym jak i pierwotnym. Cieszymy się zatem z okazji, jaka nam się przytrafiła. Planowaliśmy bowiem mieszkanie urządzić na wysokim poziomie i sprzedać z zyskiem. To miała być taka forma dorobienia sobie i polepszenia sytuacji finansowej. Wydaliśmy więc masę pieniędzy i doprowadziliśmy mieszkanie, niemal do luksusowego poziomu. Jesteśmy z siebie dumni. Zaczynamy więc sprzedaż. Ceną jaką chcemy uzyskać to koszty kupna mieszkania, koszty remontu plus zysk. Dajemy ogłoszenia i… cisza. Leciutko cenę obniżamy, ale nadal zero zainteresowania. Obniżamy po raz kolejny i tak jeszcze kilka razy. Mimo to jest cisza. Cena nawet nie jest już równa wartości jaką zapłaciliśmy za mieszkanie, a mimo to nikt nie jest zainteresowany waszym mieszkaniem. Co jest tego przyczyną? Po pierwsze, cena okazyjna na pierwszy rzut oka nie zawsze taka jest. Mimo iż włożyliście masę pieniędzy na remont, to nie jest ona zawsze adekwatna do cen, które widnieją na rynku. Okazuje się zatem, że ta okazja nie była tak prawdziwą okazją. Po drugie, jeśli kupiliście mieszkanie od dewelopera, może okazać się, że wokół nic nie ma, wszędzie trzeba dojeżdżać. W związku z tym, zainteresowanie kupnem mieszkania także maleje.

[Głosów:0    Średnia:0/5]